top of page

Syndrom głodu

Zaktualizowano: 13 lut

Kiedy tylko otwieram lodówkę Coco przybiega do kuchni i wskakuje na blat. Otwieram puszkę z jedzeniem a kota już wsadza do niej nosek. Próbuje wyjadać karmę zanim jeszcze włożę ją do miseczki. Zjada swoją porcję błyskawicznie, połykając jak najszybciej, a potem biegnie zobaczyć czy Inka czegoś nie zostawiła.

A oprócz tego kradnie na potęgę nasze jedzenie - nie ważne czy jest dla niej jadalne czy nie. Wsadza głowę do garnka z gorącą zupą. Wyciąga słodycze z zamkniętej (sic!) szafki. Kradnie chleb z chlebaka. Próbuje grzebać w koszu na śmieci i wyjadać resztki. Próbuje przeżuwać folię po szynce, papier po serze - wszystko co kojarzy jej się z jedzeniem…



Mogłabym tak wymieniać jeszcze dłużej.


To wszystko NIE znaczy, że Coco jest niewychowanym kotem albo, że my nie umiemy jej nauczyć dobrych manier.

To znaczy, że Coco jako malutki kociak musiała przeżyć okres takiego głodu, że zostawiło to ślad w jej psychice. I cierpi teraz na zaburzenie nazywane „syndromem głodu”.

Ona, przez swoje doświadczenia, traktuje każdy posiłek jakby miał być jej ostatnim, bo jeszcze nie wierzy, że jedzenie będzie się pojawiało regularnie.


Jak sobie z tym radzić?

Po pierwsze - rutyna! Kot z syndromem głodu powinien dostawać mniejsze porcje, częściej i o tych samych porach. Idealnie byłoby karmić takiego kota 4-6 razy dziennie.

Po drugie - zarządzanie środowiskiem - pilnujemy, żeby kot nie zjadł niejadalnego. Cóż - nic tak nie uczy porządku jak kot z tendencją do pożerania rzeczy…

Po trzecie - dajmy kotu zjeść w spokoju i samotności - tak żeby nie musiał się ścigać z drugim kotem czy psem… Jeśli mamy więcej zwierzaków to może warto karmić je w osobnych pomieszczeniach?

A przede wszystkim - dajmy czas. Kicia będzie potrzebowała tygodni lub nawet miesięcy, żeby zrozumieć, że głód już nie wróci…



3 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments

Rated 0 out of 5 stars.
No ratings yet

Add a rating
bottom of page